Skip to content
Menu
Menu

Mieszkanie w gdańskiej kamienicy, część 3 – w wirze remontowym!

Cześć i czołem! Cieszę się, że mogę napisać Wam o tym, co dzieje się w gdańskim remoncie,  o którym Wam już pisałam. W skrócie: najcięższe, najtrudniejsze i najgorsze 🙂 za nami. A co było właśnie tak trudną częścią? Przebudowa konstrukcji. Ingerowaliśmy w oryginalny układ ścian konstrukcyjnych budynku, aby wydzielić z mieszkania dodatkowy pokój, drugą łazienkę i garderobę. Dwie duże ściany konstrukcyjne były demontowane, a na ich miejsce wstawiane podciągi. I choć pozornie obie ściany wyglądały tak samo, miały tę samą grubość, długość podciągu, bardzo mocno się różniły. Z jedną nie było żadnych nieprzewidzianych akcji, druga okazała się…niemożliwa do rozebrania w całości. A dlaczego? zaprawa cegieł była zbyt słaba. Ścianę rozbiera się w ten sposób, że najpierw rozbiera się połowę, którą się podpiera, a potem drugą połowę. Przy tym kiepskim stanie zaprawy nie było możliwości rozebrania połowy bez ryzyka, że druga połowa się rozsypie, a więc ryzyka, że struktura budynku zostanie naruszona powodując konsekwencje typu spękanie ściany i dachu, którego koszty naprawy musieliby ponieść właściciele. Zrezygnowaliśmy więc z podejmowania tego ryzyka i po środku ściany musiał – niestety – pozostać jej fragment. To ścian pomiędzy salonem a kuchnią, nie jest to więc po naszej (mojej i Właścicieli) myśli, ale pociesza fakt, że nic nie dało się zrobić ani przewidzieć wcześniej. Sprawa tej ściany przedłużyła też czas trwania remontu – nad jej rozbieraniem i sposobem jego wykonywania myśleliśmy razem z szefem ekipy, konstruktorem i kierownikiem budowy, kilkakrotnie spotykając się na miejscu. Jednego jestem pewna – gdyby nie moja bardzo ostrożna i myśląca ekipa remontowa, ten remont mógłby mieć więcej przykrych niespodzianek.

W każdym razie – etap konstrukcji już za nami, postawione są szkielety ścian działowych i sufitów podwieszanych, pod którymi przebiegają instalacje. W trakcie jest wykonywanie instalacji c.o. i wodno-kanalizacyjnej. Wymienione zostały 3 okna. Na budowie pracuje intensywnie codziennie kilka osób i mocno posuwamy się do przodu.

To właśnie owa ściana pomiędzy kuchnią a salonem, przygotowana do demontażu:

Podjęliśmy decyzję o pozostawieniu fragmentu środkowej części, na której również opiera się podciąg. Powiększony został otwór z jednej strony…

…i z drugiej. Całość zatynkowaliśmy.

Początkowo fragment ściany, który pozostał, miał być większy, w trakcie pracy i po okazało się, że rzeczywistą nośność ma nieco mniejszy fragment, który zostawiliśmy.

Widok na salon i kuchnię przez „przezroczystą” jeszcze ścianę. Dobrze widać fragment ściany, który pozostał.

Mniej problematyczna ściana i jej rozbieranie. Najpierw został odkuty tynk, żeby sprawdzić jej stan, wykute miejsce pod poduszki betonowe, wykonany otwór na słup (zaplanowany od początku w tej ścianie)

Na przygotowane poduszki betonowe położono belki stalowe. Musiały być dostarczone na budowę przez dźwig.

i już rozebrana ściana. Tam, gdzie stoi słup, przebiega granica pomiędzy przyszłą łazienką a garderobą. Panowie postawili słup idealnie co do centymetra 🙂 i wymiar łazienki będzie dokładnie taki, jak w projekcie, co oznacza, że na moich rysunkach wykonawczych nie muszę nic zmieniać i dostosowywać do tego, co wyszło, hurrrra.

ściana, którą widać na wprost, to ściana pomiędzy sypialnią a pokojem dziecięcym, została ona wygłuszona, bo poprzedni właściciele powiedzieli nam, że wszystko przez nią słychać. Wywiad z poprzednim właścicielem to ważny element mojej pracy – często mówią rzeczy bardzo wartościowe, podpowiadają, w którym miejscu przyda się dodatkowy grzejnik itp.

Tutaj podłoga, pod dawną ścianą, będzie musiała być uzupełniona
grzejnik wisi już na ścianie kuchni – przygotowany do poprowadzenia instalacji. Potem zostanie zdjęty i powieszony po wykończeniu ścian.

A to ściana o której pisałam w poprzednim wpisie i niespodziewany wcześniej podciąg (okazało się, że cienka ściana działowa 12 cm ma w sobie elementy konstrukcyjne). Czarny stalowy podciąg zostawiamy na wierzchu – będzie współgrać z czarno-białymi płytkami na podłodze.

Wymienione okno i „przymierzany” grzejnik

 a to listwa, którą zaprojektowałam specjalnie do tego mieszkania. Sosnowa, o wysokości 18 cm:

wysoka drewniana listwa podłogowa

Uściski!

Poszukujesz więcej wartościowych informacji o planowaniu wnętrz i remontach?

Zobacz moje e-booki

Umów się ze mną na konsultacje online

Jeśli chcecie zostać ze mną dłużej, zapraszam Was do moich dwóch grup na Facebooku:

15 komentarzy

  1. Martyna
    26 listopada 2018 @ 11:19

    Wiem co przeżywasz. Też remontowałam mieszkanie w kamienicy i doszłam do wniosku że to udręka, łatwiej byłoby postawić dom pod miastem. Czasami aż brakowało mi sił 😀

    Reply

  2. domi
    27 listopada 2018 @ 16:30

    Wygląda obiecująco, piękne ściany z cegły, czarny podciąg, super. Będę tu zaglądać, jestem ciekawa, jak będzie prezentować się efekt końcowy.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 marca 2019 @ 20:45

      Już niebawem efekt końcowy 😉

      Reply

  3. Kinga
    2 stycznia 2019 @ 08:40

    Nie mogę doczekać się efektu końcowego:) Świetne są te okna!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 marca 2019 @ 20:45

      Oryginalne okna przecudne, zgadza się.

      Reply

  4. Marta
    16 stycznia 2019 @ 12:31

    Oj dobrze pamiętam takie widoki, bo jeszce niedawno robiłam gruntowny remont mieszkania w kamienicy. Teraz wygląda świetnie jak na mój gust, ale ilość pracy potrzebna do tego efektu była po prostu kosmiczna.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 marca 2019 @ 20:45

      Niestety, tak to jest z kamienicami.

      Reply

  5. Studio Stu Form
    22 lutego 2019 @ 08:12

    To najlepszy moment, gdy wiemy że z totalnej rudery wyłania się coś pięknego 🙂

    Reply

  6. MamaMaDom
    23 lutego 2019 @ 09:00

    Moje klimaty <3
    Jeszcze czekam na klucze do mieszkania ale cegła, wysokie listwy już czekają 😀 Szukam jeszcze starej szafki PRL u Ciebie jest do łazienki ja mam w planach dać ją pod TV 😀 W jakim sklepie ją znalazłaś? 🙂

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 marca 2019 @ 20:44

      w sklepie ze starymi meblami pod Gdańskiem

      Reply

  7. Karol
    28 lutego 2019 @ 16:57

    Ciekaw jestem efektu końcowego

    Reply

  8. skorwon
    8 października 2020 @ 13:22

    Gdzie można zamówić takie czarne belki stalowe?

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      8 października 2020 @ 18:10

      W firmach hutniczych specjalizujących się w wykonywaniu elementów stalowych. Kolor czarny uzyskiwany jest już na budowie – jest to środek konserwujący stal

      Reply

  9. Kasia
    25 sierpnia 2021 @ 23:41

    Wiem, że to nie zostanie opublikowane, ale takie „remonty” to niszczenie wyjątkowego uroku mieszkania w kamienicy. Bardzo szkoda, tym bardziej, że jest to „robione” przez niby architekta.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk
      6 września 2021 @ 11:54

      Taki komentarz świadczy dla mnie jedynie o tym, że pisze Pani co popadnie bez jakiejkolwiek analizy treści wpisu oraz mojej pracy jako architekta, od początku mojej drogi zawodowej. Ten remont był wykonywany z wyjątkowym poszanowaniem oryginalnych elementów, Właściciele kochają stare kamienice i chcieli zachować wszystko co możliwe było do zachowania. Mamy więc przedwojenne okna w dużej części pomieszczeń, zachowane oryginalne podłogi, wszystkie stare drzwi odrestaurowane, zostawione przedwojenne klamki a także poniemiecka szafa. Nic innego do pozostawienia tutaj nie było. Do tego remont był zatwierdzony przez konserwatora zabytków.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *