70 komentarzy

  1. Paula
    9 maja 2016 @ 07:32

    Jednak co stara deska, to stara deska 😛 Ta nowa podłoga też mi się podoba (choć osobiście nie zdecydowałabym się na podłogę sosnową, wolę wygląd jaki daje dąb czy orzech), ale stara ma "to coś". Świetnie wybrałaś też wykończenie, wygląda naturalnie, zresztą w ogóle dużo bardziej podoba mi się efekt jaki dają oleje.
    A jeszcze małe pytanie – ta nowa podłoga jak była układana? Klejona do podłoża?

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 08:33

      Tak, jest wielka różnica między nową i starą podłogą 🙂 Zdecydowałam się na sosnę, żeby zachować ciągłość po poprzedniej podłodze w tym pokoju. Układana była tak jak stara, na legarach – wymienililśmy tylko wyjątkowo zniszczone w tym pokoju deski.

      Reply

  2. white grey pastels
    9 maja 2016 @ 09:28

    Brawo! Jestem ogromną fanką metamorfoz, zwłaszcza tych z drewnem w roli głównej 😉 Podłoga drewniana, zwłaszcza sędziwa, to zawsze powód do dumy. Świetnie, że postanowiliście ją zachować i odnowić. Jestem ciekawa dalszych etapów prac. Pozdrawiam. Sylwia

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 09:47

      Dzięki Sylwio 🙂 Teraz efekty remontu widoczne gołym okiem pojawiają się coraz szybciej (w przeciwieństwie do znaczących, acz mało spektakularnych efektów tynkowania ;), zaglądaj na blog. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply

  3. Unknown
    9 maja 2016 @ 10:11

    Stara sosna jest świetnym materiałem na podłogi! Kiedyś pozyskiwano je w inny sposób i jest ona diametralnie inna niż ta obecna na składach w naszych czasach. Super że nie poddałaś się i ją ratowałaś – jest super :)))

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 10:16

      Dziękuję 🙂 Jestem właśnie ciekawa różnicy w jakości starej i nowej podłogi sosnowej, ta nowa to też miał być taki trochę eksperyment w tym kierunku. Za 10 lat będę wiedzieć, jak się sprawuje nowa sosna 😉

      Reply

  4. Aga
    9 maja 2016 @ 10:27

    Brawo, stare deski są super i warto je ratować. Poza lakierobejcami, których osobiście nie lubię bo jak się zniszczą to koszmarnie się je odnawia jest naprawdę dużo przyjaznych dla drewna środków: oleje (są też takie, które zapobiegają żółknięciu!), oleje barwne czy jak kto woli bejce olejowe czy kolorowe woski (fajna alternatywa nawet dla juz zaolejowanej podłogi, bo dodatkowo ją chroni). Najbardziej lubię stosować te "bez chemii" czyli bez syntetycznych rozpuszczalników, żywic akrylowych itp. "polepszaczy" Co prawda schną dłużej, ale za to ich trwałość jest wyśmienita. Na moim wiejskim siedlisku podłoga czeka na położenie, za kilka dni i nasza będzie olejowana, a potem woskowana.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 13:06

      Dziękuję za uzupełnienie, zgadzam się w pełni. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w odnawianiu podłogi.

      Reply

    • Unknown
      15 lutego 2018 @ 08:24

      Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Reply

    • withnoquestion
      15 lutego 2018 @ 08:26

      Cześć Ago,

      czy mogła byś polecić jakieś konkretne środki "bez chemii" do podłóg.

      ps. Kasiu, wpis o subicie był mojego autorstwa. Dalej czytam Twój blog przygotowując się do własnego remontu mieszkania. Choć będzie to mój drugi generalny remont to ten zamierzam przeprowadzić jeszcze lepiej i świadomiej. Pozdrawiam

      Reply

  5. Moje mieszkanie
    9 maja 2016 @ 12:45

    Wow, świetna robota. Ja co prawdajestem wielką fanką ciemnej podłogi i prawdopodobnie własnie na taki odcień lakieru bym się zdecydowała, ale mimo to podoba mi się wygląd twojej podłogi. Szczególnie na ostatnim zdjęciu gdzie wygląda na mocno ciemny kolor.
    W moim mieszkaniu ze względów finansowych musiałam się zdecydować na panele, ale być może kiedyś będę mieć prawdziwie drewnianą podłogę. 😉
    Czekam na kolejne wpisy i jestem ciekawa następnym metamorfoz.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 12:58

      N ostatnim zdjęciu akurat NIE MOJA podłoga, to podłoga Czytelniczki bloga, ale zgadzam się że piękna 😉 Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do śledzenia bloga 🙂

      Reply

  6. Piotr
    9 maja 2016 @ 15:45

    W 100% popieram tego typu renowację, bo po pierwsze jak widać podłoga wymaga jedynie niewielkich "szlifów", a poza tym w ten sposób zachowany zostaje klimat dawnego wnętrza. Brawo:)

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 maja 2016 @ 17:48

      Nie nazwałabym tego "niewielkimi szlifami", ale tak, klimat zachowany. Dziękuję 🙂

      Reply

  7. Karolina
    18 maja 2016 @ 04:41

    W domu, w którym mieszkam w Bytomiu, była identyczna podłoga. Ja chciałam ją odnowić – zeszlifoać farbę i zabezpieczyć lakierem. Maż jednak stwierdził, że nie będzie jej odnawiał bo zajmie mu to za dużo czasu, więc zdecydowaliśmy się przybić do niej bezpośrednio parkiet. Koszt położenia parkietu w naszym kraju jest kuriozalny (dużo droższy niż sam materiał), a efekt koncowy wydaje mi się nieco gorszy niż efekt, który przedstawiają zdjęca, ale mężowi o tym nie mówię. Wydaje mi się, że czasami lepiej poświęicić więcej czasu na renowację i uzyskać wymarzony efekt, niż ładować się w koszty itp.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      18 maja 2016 @ 08:54

      Samodzielne odnawianie rzeczywiście byłoby tytaniczną pracą, potrzeba do tego specjalistycznych maszyn. Parkiet to bardziej szlachetna podłoga od sosnowych desek, ale mnie w odnawianej podłodze sosnowej podoba się sama koncepcja tego, że użytkujemy coś tak starego, co ma ślady czasu, a na podłogę nie chuchamy i nie dmuchamy szukając rysek. Cieszę się, że mój mąż zostawia mnie większość wyborów 😉

      Reply

  8. Kasia
    18 maja 2016 @ 09:00

    Ostatnie zdjęcie ciemnej podłogi robi wrażenie 😉

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      18 maja 2016 @ 09:06

      To podłoga Czytelniczki bloga, Izy. Przepiękna 🙂

      Reply

  9. Bluesol
    18 maja 2016 @ 18:59

    Kasiu

    gratulacje. ta podłoga wygląda świetnie. Zastanawiam się jak urządzicie wnętrza, czy już macie pomysł, czy tez zdajecie się na przypadek?
    Tomek

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      18 maja 2016 @ 19:12

      Rzeczy, które wypełnią mieszkanie nie są zaplanowane jako konkretne przedmioty – w głowie mam efekt, jaki chcę osiągnąć i dokładne ustawienie dużych mebli, które zostało zaplanowane przed przebudową ścian (już ponad rok temu). Pomysł na urządzenie jednocześnie jest mną – moje kolory (ciepłe bordowe, granatowe, żółte, żadnych pasteli, "moje" kolory, to te w których ubrania wybieram od zawsze), moje materiały – naturalne, bez plastiku, i moje ulubione plakaty, obrazy, meble z aktualnego mieszkania. Jeśli jakiś styl jest mi najbliższy, to jest to styl francuski. Piszę "moje", "mój" – bo w kwestie wnętrz mieszkania z wyjątkiem rozwiązań technicznych i praktycznych mój mąż się (na szczęście :)) w ogóle, ale to w ogóle nie wtrąca 🙂

      Reply

  10. Project Art
    20 maja 2016 @ 07:40

    Uwielbiam praktyczne wpisy a ten z pewnością taki jest. Oby więcej ciekawych porad!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      28 maja 2016 @ 21:40

      Staram się publikować jak najwięcej wpisów praktycznych 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

      Reply

  11. Mariusz
    21 maja 2016 @ 01:10

    Piękna podłoga! Powiedziałbym, że z duszą, bo tak traktuję wszelkie stare podłogi, w które zostało tchnięte nowe życie:) A co do koloru to ja akurat lubuje się w tych bardzo ciemnych.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      28 maja 2016 @ 21:40

      …tak jak chyba większość moich Czytelników, sądząc po komentarzach 😉

      Reply

  12. Design Your Home with me
    25 maja 2016 @ 11:19

    Pięknie ,że udało się Wam uratować tę 120-letnia podłogę. Wygląda super , chociaż ja bym może pokusiła się o 2 warstwy dębu palonego :). Zakup mieszkania w starej kamienicy to moje marzenie od wielu wielu lat. Niestety czynnik ekonomiczny odgrywa tu olbrzymią rolę :(. Może kiedyś mi się to uda.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      28 maja 2016 @ 21:43

      Z zakupem mieszkania w kamienicy to bardzo zależy od miasta, w którym mieszkasz. W Łodzi można kupić fantastyczne mieszkania w centrum za bezcen, ale domyślam się, że nie stamtąd pochodzisz 😉 Co do 2 warstw dębu palonego to się zastanawiałam, ale za bardzo mi on wpadał w żółć na próbce (miodowy bardziej wpadał w różowy), choć nie narzekałabym, gdyby podłoga wyszła ciemniejsza 😉

      Reply

    • Design Your Home with me
      1 czerwca 2016 @ 22:09

      Oryginalnie to jestem Twoją sąsiadką 🙂 bo z Gdańska ( i tam szukaliśmy starego mieszkania w kamienicy ), a teraz chwilowo przebywam na emigracji 🙂

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      1 czerwca 2016 @ 22:42

      A ja teraz mieszkam w Gdańsku właśnie, czekając na koniec remontu 🙂 niedrogich mieszkań w Gdańsku w kamienicach można poszukać na Dolnym Mieście, a np. w Nowym Porcie na pewno da się znaleźć coś baaaardzo tanio 😛 (wiadomo dlaczego ;))

      Reply

    • Design Your Home with me
      2 czerwca 2016 @ 07:40

      No właśnie i wiadomo dlaczego. Szczególnie w Nowym Porcie troszkę bałabym się mieszkać..:( ( zwłaszcza z dzieciakami) ,ale jeżeli chodzi o Dolne Miasto to się zastanawiamy… Moim wielkim marzeniem zawsze był Górny Wrzeszcz…Ach! Zostawiłam już tam serce w jednym z mieszkań na Pileckiego…:( Teraz ma od lat nowych mieszkańców . Mam tylko nadzieję,że odpowiednio traktują to piękne mieszkanie :(. To już nawet nie chodzi o to ,że kupno jest dużym wydatkiem, ale przede wszystkim utrzymanie jest często bardzo kosztowne (np. to które nam skradło serce wymagało niemal 2 tyś co miesiąc na same opłaty.) No, ale może , może kiedyś damy radę 🙂 Pozdrawiam serdecznie

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      2 czerwca 2016 @ 12:48

      A tak, też widziałam takie mieszkania we Wrzeszczu – tanie w zakupie, szalenie drogie w utrzymaniu, trzeba zwrócić na to uwagę. Górny Wrzeszcz jest świetną dzielnicą i pewnie poza Wrzeszczem nic nie wydaje Ci się wystarczająco "w centrum", ale i Dolne Miasto robi się coraz ciekawsze 🙂 Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

      Reply

  13. Betty
    31 maja 2016 @ 12:11

    Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    Reply

  14. Kasia
    31 maja 2016 @ 14:34

    Bardzo podoba mi się efekt jaki udało wam się osiągnąć. Bardzo podobają mi się odnowione mieszkania w kamienicach, mieszkałam jakiś czas w takim miejscu i byłam bardzo zadowolona. Może jeszcze kiedtś uda mi się wrócić do kamienicy.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      1 czerwca 2016 @ 22:43

      Dziękuję 🙂 życzę Ci więc, żebyś wróciła do kamienicy 🙂

      Reply

  15. Karolina
    11 czerwca 2016 @ 17:39

    Wyszło rewelacyjnie.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      13 czerwca 2016 @ 19:37

      Dziękuję! 🙂

      Reply

  16. Anonimowy
    15 czerwca 2016 @ 14:00

    Czy możesz się podzielić kontaktem do ekipy remontowej, która wykańczała Twoje mieszkanie w kamienicy? Nie każda ekipa ma doświadczenie w takich budynkach i zależy mi na znalezieniu kogoś sprawdzonego, z góry dzięki za pomoc.

    Reply