22 komentarze

  1. Simply About Home
    16 kwietnia 2016 @ 18:31

    Dużo pracy jeszcze, ale będzie pięknie <3

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      17 kwietnia 2016 @ 13:19

      Dzięki! 🙂

      Reply

  2. bestyjeczka
    18 kwietnia 2016 @ 07:50

    Zazwyczaj ludzie nie wiedzą ile jest roboty z pierdołami, póki sami się z tym nie zetkną. Zajmuję się hobbystycznie renowacją mebli to wiem jak to ze starociami bywa.
    A mąż czasem mówi, że się urobił na budowie, ale efektu spektakularnego jakoś nie widać 😉 Takie "drobiazgi" potrafią zajmować strasznie dużo czasu.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      19 kwietnia 2016 @ 13:41

      Rozumiem Twojego męża 😉 Bo rzeczywiście, te drobnostki zajmą nam więcej czasu, niż choćby wyburzenie ścian nośnych i postawienie nowych ścianek działowych, a efekty nie są widoczne bez przyjrzenia się z bliska.

      Reply

  3. Anonimowy
    18 kwietnia 2016 @ 15:22

    Cieszy mnie, że dzieli się Pani swoim doświadczeniami i pomysłami z remontu swojego mieszkanka. Jeżeli chodzi o kilka drobnych rzeczy to pozwolę się podzielić z autorką tego fantastycznego bloga swoim spostrzeżeniami, które gdzieś mi się nasunęły śledząc Pani wpisy. Są to być może kwestie, które umknęły Pani uwadze a mogą okazać się pomocne w Pani satysfakcji z remontu. Na Pani drzwiach zauważyłem, że znajdują się czarne przepalone ślady po zbyt mocnym użyciu opalarki. Proszę pamiętać, że tych przepalonych miejsc nie będzie się później trzymać farba / impregnat. A wiec należy unikać mocnego przypalania drewna. Co do starego okna i jego renowacji, można tez rozważyć pozostawienie starych szyb. Wiem ze to na pierwszy rzut oka dziwny / kontrowersyjny pomysł (tak samo jak i decyzja o pozostawieniu starego okna – choć tu uważam, że może być więcej argumentów za starym niż nowym) ale wcale nie tak do końca nieuzasadniony. Proszę zwrócić uwagę ze Pani stare szyby to najprawdopodobniej szyby produkowane jeszcze starą metodą tzw. ciągnienia. Ta technologia w Polsce już nie jest stosowana (ostatnia huta która robiła w tej technologii została zlikwidowana kilka lat temu) a wiec takich szyb już Pani nie kupi. Ich największą przewagą nad tymi nowymi, współczesnymi jest zupełnie inny refleks tak bardzo charakterystyczny dla nowych szyb (proszę przyjrzeć się nowym szybom jak bardzo odbijają krajobraz – nie każdemu to odpowiada). Nie są one też tak idealnie równe i przezroczyste jak te nowe. Może to mieć swój urok ale to już zależy od tego co kto woli i jak to ma się co całego klimatu. Jeżeli zostawiła Pani jedno okno oryginalne to może warto i zostawić oryginalne szyby również dla historii ? Podsuwam temat bo rzadko kiedy kto zastanawia się nad taką opcją. Pozdrawiam serdecznie.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      18 kwietnia 2016 @ 15:31

      Dzień dobry, bardzo dziękuję za komentarz 🙂 Drzwi zagruntujemy przed malowaniem, mam nadzieję, że zabezpieczy to przed odpadaniem farby. Oboje z mężem dopiero uczymy się opalania, stąd pierwsze opalane przez nas drzwi mają sporo niedokładności, zdaję sobie z tego sprawę. Co do szyb, rzeczywiście nie zastanawiałam się nawet nad ich zostawieniem ze względu na to, że nowa szyba je uszczelni. Może jednak rzeczywiście wymienię tylko np. szyby wewnętrzne (częściowo zbite)? Dziękuję za tę sugestię 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

      Reply

  4. Anka
    19 kwietnia 2016 @ 13:19

    Sporo pracy przed wami. Powodzenia!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      19 kwietnia 2016 @ 13:39

      Dziękuję! 🙂

      Reply

  5. Arkadiusz
    19 kwietnia 2016 @ 15:14

    A wracając jeszcze do poprzedniego obszernego komentarza to polecam lekturę wykładu o szlifowaniu drewna, który znajdzie Pani tutaj:
    http://www.projektus.blogspot.com/2015/09/medrcy-z-forum-renowacja-drewna.html
    Jak dla mnie bardzo pożyteczna wiedza. Tak się składa że również mam do oczyszczenia kilka zabytkowych okien a jeszcze więcej drzwi wiec każda wiedza cenna i warto się chyba nią podzielić. Pozdrawiam

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 kwietnia 2016 @ 19:26

      Znam ten blog, ale zajrzałam ponownie i na pewno przydadzą mi się te informacje przy pracach, które obecnie prowadzę w mieszkaniu, dziękuję! Pozdrawiam.

      Reply

  6. Mariusz
    19 kwietnia 2016 @ 23:11

    Na pewno sobie poradzisz z tymi "drobiazgami";) Ja zawszę wychodzę z założenia, że warto przywiązywać uwagę do detali, także tego rodzaju, bo bywa i tak, że potrafią one zepsuć efekt i cały wysiłek. Powodzenia.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 kwietnia 2016 @ 20:55

      Oj tak, detale mają znaczenie. Dziękuję, pozdrawiam!

      Reply

  7. Elektroklim
    22 kwietnia 2016 @ 12:53

    To fakt, że rzeczy do zrobienia i poprawienia jest sporo ale pamiętaj jak bardzo cieszą takie remonty kiedy uzyskasz efekt końcowy i skonfrontujesz go ze stanem sprzed remontu. Doceniam taką pracę. Pozdrawiam

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 kwietnia 2016 @ 20:55

      Już czuję ulgę, kiedy porównuję zdjęcia "przed" i "po" 🙂

      Reply

  8. Anonimowy
    22 kwietnia 2016 @ 21:26

    Gratuluję remontu. Temat postu jest mi doskonale znany, sama remontowałam mieszkanie w stuletniej kamienicy. Nie wymieniałam jednak brzydkich desek, ani nie przejmowałam się niedoskonałościami. Dzięki temu mieszkanie jest prawdziwe i ma niesamowity klimat. Zauważyłam, że bardzo ceni sobie Pani francuskie wnętrza. Widać w nich upływający czas i szlachetnie starzejące się, dobre materiały. Jest Pani zawodowcem, więc efekt końcowy na pewno będzie spektakularny, ale proszę nie przesadzać z dopieszczaniem. "Chropowate" mieszkania mają w sobie autentyzm. Wysoki połysk znajdziemy u dewelopera. Pozdrawiam serdecznie. Powodzenia!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      25 kwietnia 2016 @ 15:30

      Bardzo podoba mi się, że zwróciła Pani na to uwagę. Założenie jest właśnie takie, żeby wypośrodkować pomiędzy dopieszczaniem (i praktycznością), a autentycznością 🙂 Proszę trzymać kciuki, żeby to właśnie mi się udało. Pozdrowienia! 🙂

      Reply

  9. DSGN Tony
    25 kwietnia 2016 @ 14:45

    Niestety jak to przy remontach bywa takich drobnostek z czasem wychodzi bardzo wiele, ale właśnie te szczególiki robią największą robotę więc warto ich pilnować i dokładnie wykonywać. Kawał dobrej roboty z miłą chęcią czekam na efekty końcowe.
    Powodzenia i pozdrawiam

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      25 kwietnia 2016 @ 15:34

      Wydaje się, że te drobnostki ciągną się w nieskończoność, ale już jednak coraz bliżej końca. Pozdrawiam! 🙂

      Reply

  10. Ida
    30 czerwca 2016 @ 23:23

    Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad renowacją drzwi zewnętrznych: jak ją przeprowadzić, mieszkając stale w mieszkaniu. Nie wyjmę drzwi, bo nie będę miała czym się zamknąć 🙂 Opalać itd. drzwi wiszące na zawiasach? Wyjmować na czas robót i wkładać na noc? Naprawdę mnie to frapuje 🙂

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      1 lipca 2016 @ 13:57

      Spokojnie można opalać drzwi wiszące na zawiasach, nawet wygodniej 🙂 Życzę powodzenia!

      Reply

  11. Unknown
    16 czerwca 2018 @ 06:10

    Cześć, kiedy odsłanialiście starą podłogę? Tzn. czy robiliście to na samym poczatku, aby zobaczyć z czym macie do czynienia, a w gdzieś później zajmowaliście się jej odrestaurowaniem, czy i odsłonięcie, i odrestaurowanie podłóg zostawiliscie na potem, po scianach, tynkach i po instalacjach…?

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      4 października 2018 @ 21:12

      Podłogę odsłanialiśmy na końcu, tak robię też w mieszkaniach Klientów. Podłoga jest wtedy na czas remontu jeszcze zabezpieczona przed uszkodzeniami tymi wszystkimi płytami.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *