54 komentarze

  1. Simply About Home
    8 marca 2016 @ 21:18

    Ale zmiany w mieszkanku, idziecie jak burza:D

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      8 marca 2016 @ 21:24

      Teraz te zmiany są po prostu coraz bardziej widoczne. Ciężko na blogu pokazać nową instalację gazową, i oczekiwać efektu "wow" 😀 choć dla mnie to było "wow" 🙂

      Reply

  2. Agata - Ruby Times
    8 marca 2016 @ 22:20

    Zaczyna wyglądać super to mieszkanko! Kiedyś chyba wszystkie gładzie na ścianach były cementowe albo wapienne (może się mylę, ale tak mi się wydaje?).Odkąd pojawił się ten karton-gips wszystko jakieś takie nietrwałe, dziury w ścianach i ogólnie prowizorka. W starych mieszkaniach jest inaczej – ściany są faktycznie twarde, to chyba zasługa takiego rodzaju gładzi.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      8 marca 2016 @ 22:30

      Dziękuję 🙂 Tak, kiedyś używano tynków cementowo-wapiennych, a jeszcze dawniej wapiennych, ogólnie twardszych niż gipsowe. Chyba od kiedy Polska zaczęła się budować dewelopersko, dość niskie standardy deweloperów, którzy chcieli sprzedać mieszkanie wykończone najniższym kosztem, zaczęły być normą. Normą, której nie akceptuję 😉 Dlatego niestety materiały budowlane nie stosowane powszechnie w nowym budownictwie są mało dostępne. Standardem są również ściany działowe zbudowane z gips kartonu, na których niewiele da się powiesić ze względu na ich niską wytrzymałość – remontując własne mieszkanie możemy przewidzieć, gdzie ten gips karton wzmocnić, czy zastosować inny materiał.

      Reply

    • Unknown
      8 marca 2016 @ 23:27

      Oj tak, zgadzam się! Kiedyś budowano na kilka wieków, a teraz … na kilka lat. Przerażające jest w jakim kierunku to wszystko zmierza 🙁

      Reply

  3. Paula
    8 marca 2016 @ 22:37

    Czy ta gładź jest droższa od gipsowej?

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      8 marca 2016 @ 22:50

      Trochę tak, za worek 25 kg płaciłam niecałe 30 zł brutto, trzeba też często dopłacić za transport na zamówienie, lub zrobić zamówienie większe niż potrzebujemy. Ponieważ natomiast na prawie całe mieszkanie zeszło mi tylko 11 worków, ta różnica w cenie nie jest ogólnie duża.

      Reply

  4. bestyjeczka
    9 marca 2016 @ 07:47

    My mamy tynki cementowo-wapienne bez gładzi, podoba mi się ich szorstkość, malowane na biało. Gipsu nie lubię i zastanawiam się co zrobić na piętrze, jak przyjdzie do wykończeniówki. Skosy mamy zamknięte płytami G-K. Nie wiesz przypadkiem, czy można tą gładź położyć na te płyty? Bo na samą myśl o gipsie męża skręca 😉
    Kiedyś marzył mi się tadelakt, może wrócę do pomysłu, muszę pogrzebać za wiedzą – sami się "wykańczamy", więc trwa to wieki.

    Reply

    • bestyjeczka
      9 marca 2016 @ 07:48

      Aha, u teściów są wapienne tynki, od lat nic nie robią i ciągle dobrze wygląda, bardzo trwałe.

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 marca 2016 @ 11:13

      Dzięki za informację 🙂 Nasze tynki nie zostały niestety zrobione tak dobrze, żeby można było je zostawić bez gładzi, gdyby nie to może też zostawiłabym tynki.
      Rozumiem reakcję Twojego męża na gips 😉 Można na szczęście stosować gładź wapienną na płyty g-k. Tadelakt świetny pomysł, ale nadaje jednak specyficznego wyglądu pomieszczeniu, musi być więc zgrany z wizją wnętrza.

      Reply

    • Grzegorz Cyrek
      10 marca 2016 @ 22:04

      U rodziców w nowym domu (2005) jest podobnie. Tynk cemento-wapienny nie rozumiem po co ludziom gładź… Co oni z tymi ścianami robią? Czy ktoś może wytłumaczyć?

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      10 marca 2016 @ 22:20

      Nie wszystkim odpowiada specyficzna, gruba faktura tynku cementowo-wapiennego jako ostateczna warstwa wykończeniowa. Nie wszystkie też tynki położone są tak równo, żeby nie musieć ich szpachlować.

      Reply

    • Tomek
      7 marca 2019 @ 19:26

      Witam, my chcieliśmy pozostawić tynki c-w i je jedynie pomalować. Później zdecydowaliśmy, że powinny być zrobione z zaprawy o ziarnie max 0,5 mm, co nada im większą gładkość (przejscie z kat. III do IV F – stricte pod malowanie. Tu już wykonawca zaczął się krzywić i zarządał sporej dopłaty (4000 zł na 700 m 2). Zastanawiam się, czy nie zostawić c-w kat III i położyć na tynki c-w gładzi wapiennej (tu dopłacimy zapewne sporo więcej niż te 4000 zł). Jaka realnie wydajność wynika z Pani doświadczenia? Worek 25 kg ma wydajność…? Pozdrawiam

      Reply

  5. bestyjeczka
    9 marca 2016 @ 07:52

    Jeszcze jeden PS….nie pochwaliłam ścian u Was, PIĘKNE!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 marca 2016 @ 11:14

      Dziękuję! 🙂

      Reply

  6. Unknown
    9 marca 2016 @ 08:53

    Już, już witałam się z gąską, pomyślałam – "O, to jest do mojej łazienki", a ty mi tu piszesz, że na zamówienie i fachowcy nie umieją, nie pracują 😀 ech, może mój pan Zbyszek by się podjął, będę musiała zapytać, jak już przyjdzie do remontu 🙂

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 marca 2016 @ 11:33

      Może też poproś przedstawiciela firmy, której gładź wybierzesz, żeby pokazał panu Zbyszkowi jak ją kłaść? 🙂

      Reply

  7. Marta
    9 marca 2016 @ 10:07

    Mieszkanie pięknieje w oczach! Macie naprawdę ciekawy układ mieszkania! Czekam na ciąg dalszy, zarówno remontowy z poradami, jak i efekt finalny. Trzymam kciuki za dalszy szybki postęp prac.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      9 marca 2016 @ 12:10

      Dziękuję Marto, bardzo mi miło, że śledzisz blog na bieżąco cały czas 🙂 Ja myślę, że najtrudniejszy etap za nami, teraz będzie bez niespodzianek (o których będzie osobny wpis) i z w miarę szybkimi efektami 🙂

      Reply

  8. Anonimowy
    23 marca 2016 @ 19:45

    GIPS, właśnie ten z odsiarczania spalin, to cudowna rzecz, to dzięki niemu nie mamy już tak kwaśnych deszczy (pomijając oczywiście fakt, że sporo źródeł SO3 i SO2 zostało zamkniętych(tj fabryk)). I oto ten odpad – gips – zamiast składować na hałdach, można użyć m.in. jako gładzi.
    O gładzi wapiennej (GW), cóż… nie znam dokładnie receptury tworzenia wapna hydratyzowanego prawdopodobnie jakoś się otrzymuje z wapna palonego czyli: najpierw trzeba pozyskać surowiec (kamieniołom lub dziura w ziemi) wyprażyć (energia) potem ten proces hydratyzacji. Poproś producenta o skład tej gładzi wapiennej. Może się mylę, ale wapna tam może być… mało, albo bardzo mało, bo reszta to kruszywo, wypełniacze, "chemia" (tak!) czyli ładnie nazywane – "dodatki uszlachetniające".
    Oczywiście gips (szpachlowy)też ma te wszystkie "dodatki".
    Co do twardości, to odrębny temat.
    ———-
    Piszę o tym tylko dlatego, że bardzo nie lubię podziału, że coś jest EKO lub nie. Żal mi się zrobiło, że gips potraktowany został jak odpad atomowy, a tymczasem pojmując "EKO", nie jako gałąź biznesu, ale m.in. jako rzeczywisty proces recyklingu i zrównoważonego rozwoju, jest SUPER.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      23 marca 2016 @ 20:18

      Dziękuję za Twoją wypowiedź. Rzeczywiście nie znam pełnego składu i proporcji składników gładzi wapiennej, ale wydaje mi się, że określenie "ekologiczna" na karcie technicznej http://www.kreisel.pl/var/fixitgruppe/storage/ilcatalogue/files/pdf/PLPL/Karta_charakterystyki_GŁADŹ_WAPIENNA_660_DC0038678.PDF nie może być jednak bez pokrycia.

      W wyborze gładzi patrzyłam na stronę "eko" pod względem możliwego wpływu na zdrowie (chociaż oczywiście kieruje się tu częściowo intuicją i odczuciami, bo nie ma nic wskazującego na szkodliwość gipsu syntetycznego), ale jest i ta strona, o której mówisz – czyli ogólny wpływ na środowisko produktu począwszy od jego powstania aż do jego utylizacji. Tutaj jednak, porównując karty techniczne i karty charakterystyki obu produktów widzę, że mają takie same właściwości. Rozumiem jednak, że za "eko" można uznać fakt, że gips syntetyczny pochodzi z recyklingu 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Reply

    • Anonimowy
      18 czerwca 2016 @ 16:22

      Fakt, ze wszystkich fabrycznych gładzi wapiennych, Kreisel w karcie charakterystyki ma najzdrowszy skład chemiczny. Aczkolwiek żaden koncern/producent nie podaje pełnego składu czyli ulepszaczy (organicznych/nieorganicznych) które namiętnie dodaje żeby było szybciej, ładniej, taniej dla ekip wykończeniowych.
      Największą zmorą tych produktów są dodatki toksycznego chromu i Chloru co widać w kartach charakterystyki pozostałych producentów których Pani wymieniła.

      Dziwię się że w swoich poszukiwaniach nie znalazła Pani absolutnego Numeru Jeden i pioniera w kwestii EKO farb, tynków i gładzi glinianych/wapiennych niemieckiej firmy Kreidezeit w osobie Gerta Ziesemanna.
      http://innowacjebudowlane.pl/blog/2015/02/farby-naturalne-kreidezeit-naturfarben-gmbh

      To jest jedyny produkt na rynku który w karcie charakterystyki ma wymienione absolutnie uczciwie wszystkie składniki (a jest ich tylko kilka i wszystkie są wyłącznie naturalne)

      Proszę sobie obejrzeć cykl dokumentalny o Kreidezeit na youtube, który powstał w odpowiedzi na panoszenie się wielkich trucicielskich koncernów farbiarskich.

      1) https://www.youtube.com/watch?v=ZgyTawv3Lsg
      2) https://www.youtube.com/watch?v=z_lg1bIiZkU
      3) https://www.youtube.com/watch?v=Gr0oY8onMPU
      4) https://www.youtube.com/watch?v=deegBczU-1M

      Może też Pani poeksperymentować z Marokańskim tynkiem Tedelakt którego antyczną recepturę odtworzył Gert Ziesemann z pomocą Marokańskich rzemieślników.

      pozdrawiam i życzę udanych eksperymentów.
      Paweł

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      21 czerwca 2016 @ 20:19

      Dziękuję za ciekawe informacje. Niestety, to wykonawcy, a nie architekci, decydują zazwyczaj o rodzaju zastosowanych materiałów budowlanych i to dla nich składy są "ulepszane", aby były łatwiejsze w zastosowaniu i kładzeniu. Być może pokuszę się kiedyś o wpis o ekologicznych materiałach budowlanych, choć nie zgłębiłam jeszcze tego tematu wystarczająco na dzień dzisiejszy.
      Chętnie obejrzałabym te filmy ale niestety, nie mówię po niemiecku 🙂
      Tadelakt ogromnie mnie kusił, zrobiłam nawet o nim wpis, ale niestety koszty tego "eksperymentu" okazały się dla mnie wysokie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Reply

    • Anonimowy
      22 czerwca 2016 @ 12:24

      A czym pomalowała Pani u siebie wapienne ściany/gładzie jeśli można wiedzieć ?
      No i czym Pani fachowcy gruntowali ściany i sufity przed malowaniem ?

      Żeby tynk i gładź wapienna działały zgodnie ze swoim przeznaczeniem (higro regulacja, neutralizacja obcych zapachów, neutralizacja grzybów, pleśni, bakteri, wirusów) to powinny być gruntowane albo neutralną kazeiną jak w poprzedniej epoce albo bez gruntu i pomalowane farbą wapienną bez dodatków organicznych/syntetycznych.

      Tak już jest że 99% inwestorów skupia swoją uwagę głównie na dekoracjach, wyposażeniu, funkcjonalności a nikomu nie przyjdzie do głowy że toksyczna farba lateksowa/ceramiczna/teflonowa na ścianach i sufitach może w przeciągu paru lat wykończyć niejednego na raka lub białaczkę o alergiach nie wspominając.

      Mafia koncernów farbiarskich sama sobie stwarza i przyznaje certyfikaty: EKO, Błękitne Anioły, PZH, itp. A karty charakterystyki tych produktów aż ociekają od syntetycznych żywic, polimerów, ulepszaczy, konserwantów, LZO i Bóg wie czego jeszcze, bo zgodnie z europejskim prawem nie mają obowiązku publikacji całego składu chemicznego swoich wyrobów.

      Całe lata jeszcze miną zanim Polska dogodni np. takich Niemcow w świadomości ekologicznej i zwiększonej podejżliwości w stosunku do koncernów żywieniowych i chemicznych.

      Pozdrawiam,
      Paweł

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 czerwca 2016 @ 12:40

      Ja jestem raczej dość podejrzliwa wobec składów, ale z drugiej strony nie chcę walczyć ze wszystkimi i ze wszystkim – gdybym rozdrobniła się na analizowanie składu każdego produktu, który używam, obawiam się, że pomimo zastosowania ekologicznych produktów i tak mogłabym zejść z tego świata na raka – ze stresu na przykład 😉 Ceny rzeczy nietypowych również nie są przyjazne. Farbę wapienną (Keim) będę mieć zastosowaną tylko w łazience. Niestety, cena farby wapiennej w I klasie szorowalności jest bardzo wysoka. Dobrze, że mówi mi Pan o tym gruntowaniu – nie będę gruntować gładzi wapiennej w łazience wobec tego.

      Niewątpliwie jest to jednak temat warty zgłębienia i uważam, że jeśli tylko można sobie na to pozwolić, warto używać produktów ekologicznych (naprawdę ekologicznych). Widzę, że Pan dobrze zna ten temat, informacje od Pana już bardzo mi pomogą. Jeśli ma Pan jakieś materiały dotyczące tego tematu, lub wpadnie Pan na jakiś wartościowy artykuł, będę bardzo wdzięczna za podzielenie się ze mną, tutaj, lub mailowo, na architektnaszpilkach(at)mailplus.pl, będę je zbierać do wpisu na ten temat.

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 czerwca 2016 @ 12:41

      I niestety, przeraża mnie informacja, że "zgodnie z europejskim prawem nie mają obowiązku publikacji całego składu chemicznego swoich wyrobów." ! Trudno uwierzyć. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uświadomienie mnie w tej kwestii!

      Reply

    • Anonimowy
      22 czerwca 2016 @ 13:51

      Upsss, akurat Keim do obozu EKO nie należy.
      W karcie charakterystyki jest:
      "Farba wapienna z dodatkiem dyspersji oraz pigmentów nieorganicznych"

      To oznacza że leją bez umiaru albo lateks albo inne żywice/polimery. Oczywiście nie piszą czego dokładnie dolali bo kto (w pełni świadomy) kupiłby taki "koktajl Mołotowa"

      Gdzie by Pani nie szukała i kogo nie pytała to i tak prędzej czy później wyląduje Pani u Gerta w Kreidezeit. Dla niektórych to nawet "Bóg" farb i tynków.
      http://www.dom-z-natury.com.pl/farba-wapienna-10l-drobnoziarnista-kartapdf-20.html

      Gert robi farby dla tych którzy chcą mieć absolutną 100% pewność że nie ma w nich niczego poza tym co jest napisane w karcie charakterystyki i za to się mu płaci więcej.

      Ceny farb Kreidezeit-a jeśli Pani dokładnie porówna są mniejsze niż w przypadku podobnych produktów (z etykietką "EKO") od koncernów farbiarskich. To jest taka ciekawostka, która podpowiada, że koncerny chcą obecnie wycisnąć ile się da z Polskiego rynku "EKO farb" który jest jeszcze nie dojrzały i nie wyedukowany co jest dobre a co złe. Wiadomo jeśli na półce będą stały dwie puszki z farbą: zwykła i taka z dopiskiem EKO albo dla alergików, itp. to na 99,9% wybierze Pani tą drugą droższą 😉 dla świętego spokoju ducha. No a ilu jest takich którzy dokładnie wczytają się w kartę charakterystyki tej farby …

      PS.
      Nie jestem przedstawicielem handlowym marki Kreidezeit ani innych produktów. Moje przemyślenia i sugestie to owoc długich poszukiwań, analiz i eksperymentów jakie przeprowadzam we własnym mieszkaniu lub u moich znajomych.
      To co sprawdziło się u mnie nie koniecznie może sie udać u kogoś innego.

      Pozdrawiam,
      Paweł

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      22 czerwca 2016 @ 14:01

      Niestety, farba wapienna Kreidezeit jest dostępna tylko w kolorze ciepłej bieli. A ja planuję mieć kolorowe mieszkanie – nawet w łazience sufit będzie granatowy. Mam jednak nadzieję, że "domieszka" kolorystyczna to tak nieznaczny procent składu, że nie ma dużego wpływu na właściwości. Chyba jednak kolor jest dla mnie ważniejszy, niż skład 🙂

      Reply

    • Anonimowy
      22 czerwca 2016 @ 14:27

      Cała idea farb i tynków Kreidezeit-a polega na tym, że artysta lub rzemieślnik samodzielnie dodaje naturalne pigmenty barwiące uzyskując pożądaną barwę i odcień. Oni po prostu nie robią gotowych farb. No chyba, że ktoś ich poprosi.
      Czemu tak ? To proste. Wszystko, co gotowe musi mieć w sobie jakiś silnie toksyczny konserwant, który dezynfekuje produkt i utrzymuje go zdatnym do użycia zgodnie z okresem ważności (typowo 2 lata)
      Przykład konserwantu w większości gotowych farb lateksowych i nie tylko: 1,2benzoizotiazol3(2H)on wysoce alergo-twórcze dziadostwo.
      Wniosek ? Trzymać się z daleka od wszystkich gotowych produktów (farby, masy szpachlowe, tynki gładzie, kleje) Cena za używanie tych wynalazków to zdrowie a jego nie da się kupić więcej.
      Wygląda, że przegapiła Pani możliwość pigmentowania samych gładzi wapiennych. Po co zacierać na biało skoro można już od razu mieć kolor w samej gładzi lub tynku.
      Albo można mieć ścianę „gotową” przygotowaną na późniejsze położenie Tadelakt-u. No bo niestety malowane ściany się do Tadelaktu nie nadają. Będzie odpadać.
      Tutaj może Pani kupić trochę pigmentów do eksperymentów kolorystycznych.
      http://www.bordeco.pl/zestaw-pigmentow-bordeco-x-24-szt-p-2.html

      pozdrawiam,
      Paweł.

      Reply

    • Anonimowy
      23 czerwca 2016 @ 22:24

      Ten artykół polecam o ile jeszcze go Pani nie czytała:

      http://www.chemiabudowlana.info/wiadomosci,art,5458,index_czytelnia,farby_dyspersyjne_a_ekologia

      pozdrawiam,
      Paweł

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      28 czerwca 2016 @ 22:09

      dziękuję!

      Reply

    • Anonimowy
      7 lipca 2016 @ 18:51

      Witam Ponownie.
      Tutaj znalazłem prawdziwe EKO gładzie wapienne i gliniane bez grama chemii ropopochodnej.
      http://www.lepianka.org/pl/index.html
      Fani, ciepli i rzeczowi ludzie. Mają olbrzymie doświadczenie w używaniu materiałów EKO.
      Obecnie będę próbował Ich płyt glinianych zastępujących płyty GK i tynk wapienny.
      Pozdrawiam,
      Paweł

      Reply

    • Anonimowy
      22 października 2017 @ 12:19

      Dzień dobry. Panie Pawle co sądzi Pan o farbie KEIM Optil. Jest to zdrowa farba? Czytałem pana komentarze i podlinkowane artykuły i szukam czegoś zdrowego do domu.

      Reply

  9. Kabe
    30 marca 2016 @ 14:44

    Zaczyna nabierać kształtu 🙂 Oby tak dalej!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      30 marca 2016 @ 15:07

      Oby! 🙂

      Reply

  10. Unknown
    10 maja 2016 @ 09:26

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    Reply

  11. Anonimowy
    21 czerwca 2016 @ 19:47

    Pani Katarzyno
    Od marca co jakiś czas wchodzę na Pani stronę szukając odpowiedzi na pytania:
    – czy faktycznie gładź ta okazała twardsza od gipsu?
    – czy zalety się potwierdziły?
    – jakie wady dostrzegła Pani po krótkim okresie eksploatacji gładzi?
    – czy gładź była kładziona na mokry tynk czy suchy, jeśli suchy, to czy była konieczość stosowania gruntu?
    – w jakiej cenie ekipa kładła Pani gładź wapienną?

    Pozdrawiam Radek

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      21 czerwca 2016 @ 20:13

      Dzień dobry,
      Nie stukałam jeszcze intensywnie w moją gładź, bo nie mieszkam jeszcze w tym mieszkaniu, ale z powodu lekko chropowatej struktury nie widać na niej drobnych zarysowań. Nie dostrzegłam też (jeszcze?) żadnych wad tej gładzi.
      Gładź była kładziona na suchy, zagruntowany tynk. Jeśli chodzi o kładzenie na tynk mokry proszę zadzwonić do przedstawiciela handlowego firmy gładzi, na którą się Pan zdecyduje, doradzą Panu czy trzeba gruntować.
      Cena była ta sama, co za kładzenie gładzi gipsowej 🙂 Pozdrawiam, życzę powodzenia z gładzią.

      Reply

    • Unknown
      8 lipca 2016 @ 12:22

      W uk nazywa sie to plaster, po wyschnieciu jest to bardzo twarde i raczej ciezko to zarysowac, nawet stolem dosuwanym do sciany czy krzeslem. po wyschnieciu to jest jak kamien ale bardzo gladkie, prawie jak szklo jesli fachowo polozone z tak zwanym lizaniem pod koniec.

      Reply

  12. Ola
    21 lipca 2016 @ 10:19

    Nie miałam pojęcia o istnieniu gładzi wapiennej. Ja jestem zadowolona z gipsowej i pewnie cena też jest jest niższa. Jeśli się sprawdzi może kiedyś wejdzie do normalnej sprzedaży.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      21 lipca 2016 @ 14:32

      A ja mam odwrotnie, nie lubię iść na skróty i wybierać tego co wszyscy. W sprzedaży jest to, co najbardziej odpowiada deweloperom i wykonawcom, materiały najłatwiejsze i te,do których są przyzwyczajeni. Gładź wapienna jest dostępna we wszystkich składach budowlanych na zamówienie. Droższa jest niewiele.

      Reply

  13. Anonimowy
    24 listopada 2016 @ 12:04

    Witam. A ja mam takie pytanie odnośnie odnowienia ścian w starym zabytkowym domu. Tynk MP można filcowac bez późniejszej obróbki jeszcze gladzia?

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      3 maja 2017 @ 10:48

      Można, ale myślę że wykonanie tynków cem-wap na gładko wyjdzie w podobnej cenie, co tynki cem-wap + gładź.

      Reply

  14. maler
    6 stycznia 2017 @ 16:39

    Proszę zwrócić uwagę że to co tak bardzo nas urzeka gdy patrzymy na stare ściany w obiektach zabytkowych to ich niedoskonałość w rozumieniu obecnym. Widoczna faktura, nierówności,różne odcienie i spłowienia barwy na jednej powierzchni stanowią wspaniały kontrast do białej sztukaterii,lejących się tkanin i pięknych obrazów na ścianach. Spróbujmy zatem odejść od tradycyjnych sztucznych w odbiorze gładkich powierzchni ścian, malowanych dyspersyjnymi, kryjącymi, zmywalnymi i niezniszczalnymi farbami.Zróbmy miejsce na znak czasu, na patynę która daje poczucie harmonii naturalnego procesu zmiany. Jest to możliwe bez burzenia elegancji i dobrego smaku. Przekonało się o tym mnóstwo projektantów na świecie. Szkoda że u nas królują nadal gładkie sztucznie wykończone ściany.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      3 maja 2017 @ 10:56

      Gładź wapienna daje właśnie bardziej szorstki efekt, niż gipsowa. Co do starych ścian, cóż, widocznie nie starczyło mi odwagi, żeby nie odnawiać starych tynków 😉 A tak serio, to niestety na starych tynkach nie trzymałyby się szafki, a każde wbicie gwoździa mogłoby skończyć się posypaniem się ściany.

      Reply

  15. Małgorzata Jastrzębska
    17 maja 2017 @ 12:46

    Ja mam właśnie pleśn w kuchni i w pokoju od kiedy położyłam gładż. Nigdy wcześniej jej nie miałam. Muszę pewnie zeszlifować tą warstwę gipsu w pokoju. Natomiast w kuchni częściowo skuć. Gdzie konkretnie otrzymam gładż cementowo-wapienną ? i jaką farbą mam wykończyć ? To jest parterowy domek i wcześniej przy kredowych farbach nie było śladu wilgoci.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      17 maja 2017 @ 20:02

      Gładź wapienna to nie to samo, co cementowo-wapienna, ale ta druga też będzie ok. Polecam wykończenie farbami wapiennymi (np. firmy Keim).

      Reply