30 komentarzy

  1. Anonimowy
    7 lipca 2015 @ 09:22

    Ja omal nie kupiłam podróbek, ponieważ kompletnie sie nie orientowałam w designie zanim trochę poczytałam. Lubię otaczać sie przedmiotami, które mi się podobają i generalnie mam w nosie co zachwyca innych i co stało się klasykiem designu. Wybierają przedmioty kieruję się głównie cechą oryginalności ale nie w sensie poruszanym w dzisiejszym wpisie. Lubię rzeczy, których nie widzę w każdym piśmie wnętrzarskim, blogu, sklepie meblowym czy mieszkaniu znajomych. Jednocześnie jestem minimalistką, kupuję bardzo rzadko i ogromną rozwagą, więc w porę się zorientowałam, że coś za często spotykam krzesło, które mnie zachwyciło (w internecie) i ta cena, zbyt przystępna…

    Ja nie uważam, że produkty Eamsów, Pantona, tolixy itd powinny kosztować mniej. Owszem one kiedyś były stworzone dla pewnej idei: dostępności ale do dziś zapracowały na to by być czymś więcej. Stały sie klasykami więc mają prawo kosztować tyle na ile się je wycenia. Dziś reprezentują inną ideę: że warto tworzyć produkty piękne, ciekawe, niepospolite, niedrogie w produkcji, ponadczasowe, bo są piękne, trwałe, komfortowe, ich stworzenie staje się na lata źródłem satysfakcji finansowej i prestiżu a zakup inwestycją. To motywujące zarówno dla twórcy jak i nabywcy.

    Przede wszystkim powinny zrozumieć to firmy produkujące "inspiracje". Że powinny tworzyć produkty nowe, ciekawe, inwestować w młodych, zdolnych, pomysłowych, żebyśmy mogli podziwiać i kupować nowe rozwiązania, nowe formy a nie od dekad zadowalać się kilkoma produktami, budzącymi zachwyt i pożądanie. Spokojnie w cenach inspiracji można byłoby zaoferować nowe, ciekawe produkty, które w przyszłości mogłyby osiągnąć sukces na miarę Eamsów. Nie brakuje pomysłowych młodych projektantów, którzy muszą szukać produkcji, budować markę, skupiać się na rzeczach pobocznych zamiast tworzyć dla korzyści wszystkich. A w świadomości cywilizowanego obywatela plagiat powinien być plagiatem i powodem do obciach, po prostu. Inspiracja będzie wtedy gdy nawet w miarę wiernie ktoś stworzy produkt własnymi rękami i na własne potrzeby. Nie możemy mówic o inspiracji wtedy gdy firma naśladuje produkt oryginalny po to by go udawał i na nim zarabiać, to nieuczciwe.

    Nie rozumiem dlaczego rynek meblowy tak przysnął na dziesięciolecia. w odzieży jakoś sensowniej to wygląda. Wilkie firmy i wielcy kreatorzy tworzą modę absolutnie nie dla przeciętnego zjadacza chleba ale zarabiają przy tym na swojej pomysłowości i kreatywności. Potem wkracza moda popularna, jej projektacji inspirują się w rozsądny sposób oryginałam, przetwarzają na modę ulicy, na bardziej przystępne wzory i tkaniny dają drogą metkę i zarabiają, potem produkty znów zostają uproszczone i na ubraniach, często z tych samych fabryk doszywa się metki tańszych marek aż do najtańszych w miarę jak już kończy się dany trend. A wszystko dzieje się błyskawiczne bo sezon to zaledwie 3 miesiące. Co w tym czasie robi branża meblowa? Kopiuje klasyki albo tworzy maleńkie manufaktury bez szans na spektakularny sukces.

    Alicja

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      7 lipca 2015 @ 12:24

      Zgadzam się z Tobą – szkoda, że na rynku brakuje świeżych projektów w przystępnych cenach (tj. w cenach mebli inspirowanych). Może to się nie sprzedaje?

      Reply

    • Wiola J. Sutasz (soutache)
      28 lipca 2015 @ 09:44

      Ogólnie myślę, że studenci tworzą super projekty, u mnie na roku jest co podziwiać i jak jeżdzę na konkursy/wystawy bądź targi to także jest na czym oko zawiesić… Co z tego skoro prawie żadna firma się tym nie interesuje i nie kupuje pomysłów od młodych, zdolnych? wolą właśnie produkować meble inspirowane bo to się na pewno sprzeda… A myślę że warto promować i szerzyć niektóre projekty studentów 🙂

      Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      28 lipca 2015 @ 12:41

      To nie jest całkiem tak, że stworzy się fajny projekt i już, można produkować. Trzeba wiedzieć, jakie są koszty masowej produkcji, moc przerobowa producenta, trzeba przetestować produkt tak, aby zminimalizować ryzyko reklamacji. Ciekawi mnie, czy ci zdolni studenci nie są po prostu mało przedsiębiorczy. Producenci chcą zarobić pieniądze – trzeba im udowodnić, że to przy danym projekcie możliwe.

      Reply

  2. Anonimowy
    7 lipca 2015 @ 09:28

    Jeśli twórca nie żyje, nie widzę nic złego w sprzedaży mebli inspirowanych, szczególnie, jeśli sprzedawca informuje nas o swojej "inspiracji". Nie oszukujmy się, ale meble to nie dzieła sztuki, a przedmioty użytkowe, które w zamyśle mają być produkowane na masową skalę i nie do stawiania i podziwiania, ale do codziennego użytku. 70 lat (od chwili śmierci projektanta) ochrony patentu to strasznie długo i gdyby ludzkość w przeszłości przestrzegała podobnych zasad, to lepiej nie myśleć, gdzie znajdowalibyśmy się teraz 😉

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      7 lipca 2015 @ 10:05

      Dlatego zgadzam się, że "inspirowanie się" jest jak najbardziej wskazane – rozwija nas i dodaje wartość do przedmiotu będącego efektem inspiracji. Jednak nie czuję, żeby kopiowanie wyglądu zewnętrznego rozwijało jakoś szczególnie ludzkość, bo projektanci takich mebli chcą tylko, aby mebel najbardziej przypominał zewnętrznie oryginał, nie mają na celu np. polepszenia wygody użytkownika czy zmiany materiałów lepsze pod jakimś względem. Wydaje mi się, że IKEA dość mądrze się inspiruje – w przykładzie stołu powyżej umożliwiła styczność z dobrym dizajnem szerokiemu gronu odbiorców zmieniając materiały na tańsze i praktyczniejsze.

      Reply

    • Anonimowy
      7 lipca 2015 @ 10:50

      Meble "inspirowane" dają kontakt z dizajnem na najwyższym poziomie odbiorcom, którzy normalnie nie mieliby szansy na takie doświadczenie. Np. dzieci rodziców, którzy w swoim domu wstawili jakiś mebel "inspirowany" wyrabiają sobie pewne poczucie estetyki, które może zaowocować w przyszłości. Generalnie rzecz biorąc, to to, co piszesz o stole Ikea odnosi się także do tych wstrętnych mebli "inspirowanych" – są one wykonywane z tańszych surowców, mimo że ich wygląd jest tylko kopią. Tak jak pisałam wyżej – dla mnie jeżeli projektant już nie żyje, a firma zaznacza, że jest to tylko "inspiracja", wszystko jest okej i nikogo piętnować nie będę.

      Ogólnie ciężki i ciekawy temat 🙂

      Reply

    • Anonimowy
      7 lipca 2015 @ 11:12

      Meble "inspirowane" dają kontakt z dizajnem na najwyższym poziomie? Naprawdę?

      Alicja

      Reply

    • Anonimowy
      7 lipca 2015 @ 18:30

      Alicjo, a czemu nie? Mówimy tutaj o replikach, czasami tak trudnych do odróżnienia, że pewnie i sam projektant by się zastanawiał 😉

      Reply

  3. Agat
    7 lipca 2015 @ 12:56

    Zgadzam się z Panią Agnieszką Puchnyr. Jeśli twórca nie walczy o swoje dzieła to nie powinien mieć później pretensji do całego świata, że jego wytwory są podrabiane i sprzedawane masowo.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      10 lipca 2015 @ 20:49

      To trochę tak, jakby powiedzieć, że jak ktoś zostawił gdzieś portfel i ten portfel został ukradziony, to nie może mieć o to pretensji. Nawet jeśli było to nieostrożne, to nie usprawiedliwia złodzieja w żaden sposób.

      Reply

  4. T3 Atelier
    7 lipca 2015 @ 14:27

    Nasz komentarz pół serio, pół szyderczo:

    "Z drugiej strony jednak jestem przeciwna windowaniu do zawrotnych cen mebli, które w założeniu miały być na każdą kieszeń. Na przykład Eamesowie, projektanci jednych z najczęściej podrabianych krzeseł, chcieli aby "ofiarować jak najwięcej najlepszych rzeczy, jak największej liczbie ludzi, za jak najmniejsze pieniądze". Przy obecnych cenach ta idea zupełnie się zatraciła, bo ich meble produkowane przez Vitrę – przynajmniej jak na polskie – realia są poza zasięgiem ludzi przeciętnie sytuowanych."

    "Z drugiej strony jednak jesteśmy przeciwni windowaniu do zawrotnych cen projektów wnętrz, które w założeniu powinny być na każdą kieszeń. Przy obecnych cenach za m2 projektu wnętrz idea dostępności dla mas zupełnie się zatraciła, bo projekty wnętrz wykonywane przez biura – przynajmniej jak na polskie – realia są poza zasięgiem ludzi przeciętnie sytuowanych."

    To, że nas nie stać na Porsche nie oznacza, że mamy je ukraść, bo też chcemy nim jeździć. To, że nie stać nas na projektanta wnętrz nie oznacza, że mamy go okraść z koncepcji, za którą sprytnie nie zapłacimy. Nie każdy produkt i nie każda usługa jest dla wszystkich. Kradzież projektu mebla, projektu wnętrz i samochodu jest cały czas tą samą kradzieżą. I próby usprawiedliwienia są tutaj nie na miejscu. Najbardziej przeraża fakt, ze usprawiedliwiają to często architekci, którym powinno bardzo zależeć na ochronie własności intelektualnej

    Reply

    • Wnętrza Zewnętrza
      7 lipca 2015 @ 16:27

      Mówienie o kradzieży jest sporym przegięciem. Mówimy tu wyłącznie o legalnym kopiowaniu pomysłów – wszystko zgodnie z literą prawa. Tak samo jak legalnie można produkować żarówki, które, proszę sobie wyobrazić, też ktoś wymyślił! I tak jak można produkować auta, które – uwaga – też ktoś wymyślił! I tak jak można produkować koła do różnych pojazdów, które – tu zaskoczenie – też ktoś wymyślił! Wszystko już ktoś wymyślił! I wszystko jest do czegoś podobne! Co teraz?

      Reply

    • mieszkacpieknie
      7 lipca 2015 @ 18:51

      Ale chyba mylicie pojęcia trochę- wspomniałam o Eamsach, którzy takie mieli podejście do dizajnu- szukali tanich rozwiązań materiałowych- które pozwolą na stworzenie dobrych projektów dla mas. Kiedy to Oni na nich jeszcze zarabiali, meble produkowała firma Herman Miller i ceny były absolutnie na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Myślę, że z Ich perspektywy dzisiejsza cena mebli mogłaby być co najmniej niezrozumiała;) Co do projektów wnętrz- jeżeli ktoś byłby idealistą i projektował w poczuciu misji- to czemu nie. Nawet wolałabym sobie w ten sposób tłumaczyć skąd biorą się biura, które liczą po 30 pln za metr2 😀

      Reply

    • Wnętrza Zewnętrza
      8 lipca 2015 @ 09:53

      Ja się odniosłam tylko do ostatniego akapitu! 🙂

      Zwrócenie uwagi na stosunek obecnego właściciela praw autorskich do idei projektanta też sporo ukazuje.

      Reply

    • mieszkacpieknie
      8 lipca 2015 @ 10:25

      O myleniu pojęć pisałam do T3 Atelier 😉 Nie ogarniam komentarzy. Z Tobą Magdo pod pewnymi względami się zgadzam- zwłaszcza właśnie w architekturze i wzornictwie- granica między kopią a inspiracją może być naprawdę trudna do uchwycenia i bardzo cienka. Tak jak piszesz- wszystko już było!

      Reply

    • T3 Atelier
      12 września 2015 @ 13:20

      "Mówienie o kradzieży jest sporym przegięciem. Mówimy tu wyłącznie o legalnym kopiowaniu pomysłów – wszystko zgodnie z literą prawa. Tak samo jak legalnie można produkować żarówki, które, proszę sobie wyobrazić, też ktoś wymyślił! I tak jak można produkować auta, które – uwaga – też ktoś wymyślił! I tak jak można produkować koła do różnych pojazdów, które – tu zaskoczenie – też ktoś wymyślił! Wszystko już ktoś wymyślił! I wszystko jest do czegoś podobne! Co teraz?"

      Witamy ponownie, nie mówimy samochód- samochód, żarówka-żarówka, krzesło-krzesło, damska torebka-damska torebka, tylko mówimy Porshe-prawie Porshe (w Chinach), Vitra-prawie Vitra (w Polsce z Chin), Louis Vuitton-prawie Louis (też z Chin). Good Year nie produkuje identycznego, lub niemalże identycznego koła jak Pirelli, tylko szuka własnych rozwiązań.

      PS. Drobna uwaga na przyszłość. Silenie na kąśliwa ironię, która jest de facto infantylna (uwaga ktoś wymyślił żarówkę i koło) nie wnosi nic do dyskusji, raczej świadczy słabiuśko, oj bardzo słabiuśko o adwersarzu.
      Pozdrawiamy
      T3

      Reply

  5. Amandus Concept Store
    8 lipca 2015 @ 15:20

    Podpisujemy się rękami i nogami pod postem Pani Antończyk. Nie wyobrażamy sobie sprzedawać mebli inspirowanych, chociaż pewnie moglibyśmy materialnie na tym więcej zyskać. Nie mamy oporów, by nazywać tego typu "inspirowanie się" kradzieżą własności intelektualnej.

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      10 lipca 2015 @ 20:47

      Cieszę się, że się ze mną zgadzacie 🙂

      Reply

  6. Iwona Cała Lektury Architektury
    9 lipca 2015 @ 08:10

    Właściwie wszystko zostało powiedziane. Dodam tylko, że nazywanie tych podróbek "meblami inspirowanymi" jest nieporozumieniem. Należałoby sięgnąć do słownika i doprecyzować czym jest inspiracja w sztuce.

    Reply

  7. Anonimowy
    11 lipca 2015 @ 09:19

    Dziękuję Ci za ten wpis. Trafiłam tutaj już jakiś czas temu i tak sobie czytam, czytam i kiwam głową z uznaniem. Kawał dobrej roboty z blogiem! Widać, że jesteś pasjonatką i wkładasz w to dużo serca. Uwielbiam Twój cykl "Wnętrza filmowe" 🙂 To tak słowem wstępu.

    Meble tzw. inspirowane (chociaż według mnie można byłoby spokojnie użyć słowa: kopiowane) to jak już było wspomniane, bardzo kontrowersyjny temat. Nie podoba mi się, gdy coś nie jest drewnem, tylko je udaje. Tak samo jest z meblami, które udają. Meble oryginalne, które są mówiąc krótko, bardzo drogie, są naprawdę piękne i to widać w każdym szczególe. To jest właśnie istota projektowania. Dla mnie samą przyjemnością mogłoby być oglądanie ich w albumie, niekoniecznie w mieszkaniu.

    Jestem w stanie zrozumieć ludzi, którym jakiś przedmiot bardzo się podoba, więc chcieliby taki mieć w domu i decydują się kupić namiastkę tego, czym ten mebel faktycznie jest. Ja jednak nie lubię półśrodków i jeśli nie stać mnie na krzesło Eamesów, to mimo, że bardzo mi się podoba, to nie kupię podróbki. Jak już wspominałaś we wpisie – jest bardzo wielu polskich, mało znanych projektantów, których przedmioty mogą być tak samo piękne, ale już bardziej przystępne cenowo. Jeśli już jesteśmy w jakiś sposób "świadomi designu" (a jesteśmy, bo znamy historię mebli i trendy, i tak dalej), to o wiele dojrzalsza jest taka świadomość, dzięki której wybieramy coś, co jest prawdziwe.

    Smuci mnie, że na świecie w projektowaniu nadal króluje bylejakość, chociaż powoli jest detronizowana. Cieszę się, że poruszasz ten temat i wierzę, że każdy, kto go przeczyta, zastanowi się nad całą sprawą 🙂

    Pozdrawiam!

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      14 lipca 2015 @ 20:26

      Mamy chyba podobne podejście co do zasady – tak jak Ty, nie lubię udawanego drewna i półśrodków 🙂 Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że wracasz na mój blog! 🙂

      Reply

  8. Anonimowy
    13 lipca 2015 @ 15:34

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Od dzisiaj jestem czytelniczką Twojego bloga.
    Pozdrawiam Ewa

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      13 lipca 2015 @ 15:39

      Ewo, bardzo się cieszę! 🙂

      Reply

  9. Anonimowy
    14 listopada 2015 @ 20:14

    Bardzo mnie zaciekawił Twój post gdyż jako architekt wnętrz sama borykam się z tym "tworem". Jest to bardzo trudny temat na tle wnętrzarskim, który jest rzadko poruszany.

    Jako profesjonalista i osoba zaznajomiona z designem odczuwam lekki niesmak w odniesieniu do tego terminu. "Kopie", i nie bez przyczyny użyłam tego słowa gdyż uważam, że pojęcie "meble inspirowane" jest nie właściwym określeniem. Inspirując się daną rzeczą wyciągamy z niej jej esencje lub dany element a nie całkowicie ją duplikujemy! Nie mydlmy sobie oczu i wmawiajmy sobie, że to meble inspirowane. Poza aspektem artystycznym i inspiracyjnym – istnieje również aspekt etyczny!

    Jak już wspomniała poprzedniczka, kopia nie jest w stanie zaszkodzić tak znanej marce. Marki takie jak Louis Vuitton, Chanel czy Dior moją swoje kopie od wielu, wielu lat, a pomimo tego nadal należą do najbardziej rozpoznawalnych, prestiżowych i przodujących marek świata! Być może właśnie te kopie wzmocniły ich pozycje rynkową – stały się dzięki nim bardziej rozpoznawalne. Ciężko powiedzieć… lecz na pewno było to nieetyczne.
    Kupując taki produkt w niejakim stopniu proces twórczy, czas i zaangażowanie projektanta w stworzeniu oryginalnego mebla został niedoceniony.

    Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, że chęć posiadania ekskluzywnych dóbr wiążę się z aspektem ekonomicznym i nie każdy może sobie na to pozwolić.
    Wyprodukowanie niemalże identycznej DOBREJ kopii wiąże się z jakaś wrażliwością artystyczną, jestem w stanie to zrozumieć lecz nie będę wmawiać sobie, bądź komuś, że to mebel inspirowany. Jeżeli komuś nie przeszkadza ten aspekt i zdaje sobie sprawę z kupionego produktu jestem w stanie to uszanować.
    Wszytko jest dla ludzi 🙂

    Warto jednak poszukać innych alternatyw.Bardzo często projektanci wypuszczają tańszą wersję o podobnych cechach. Może wykorzystać taką opcję?

    Serdecznie pozdrawiam i czekam na więcej TRUDNYCH postów o tej tematyce!
    Alexandra N z ANdesigned
    http://www.an-designed.com

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      14 listopada 2015 @ 20:34

      Temat jest rzeczywiście bardzo trudny, i jeszcze trudniejszy we wnętrzach komercyjnych, czy na wynajem, niż we wnętrzach mieszkalnych – tam liczy się efekt, jaki wnętrze wywrze na klientach czy potencjalnych klientach, a meble inspirowane – kopie – są tanie a wyglądają "drogo" i są dobrze odbierane. Jestem za tym, żeby – jeśli to tylko możliwe – unikać kopii a przede wszystkim, tak jak piszesz, uświadamiać i nie mydlić oczu. Serdecznie pozdrawiam.

      Reply

  10. Anonimowy
    18 lipca 2018 @ 10:14

    ´Ray Eames, autor kilku najczęściej podrabianych krzeseł świata, w tym tego powyżej, napisał tak (źródło):
    The details are not the details. They make the design.
    Szczegóły nie są szczegółami. To one tworzą design.´

    Ray była żoną Charles´a. To on wypowiedział te słowa. Aczkolwiek oboje zajmowali się designem. 🙂

    Reply

    • Katarzyna Antończyk, Architekt Na Szpilkach
      20 listopada 2018 @ 20:17

      Ach te amerykańskie imiona, nie wiadomo czy męskie, czy żeńskie 😉 dziękuję za uwagę! poprawiłam w tekście.

      Reply

  11. Ada
    2 grudnia 2019 @ 23:54

    Zgadzam się jak najbardziej, a linia dzieląca kopiowanie a inspiracje jest dość cienka. Mam jednak inna uwagę do zamieszczonych powyżej zdjęć fotela w skórze. Z tego co się orientuje oryginały stały na 4 nogach, a tu czarny fotel wskazany jako oryginał stoi na 5;) czyżby jednak dwie inspirowane podróbki?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *